
W dniach od 30 września do 2 października uczniowie czwartej klasy wybrali się na wycieczkę klasową. Przez trzy dni program wypełniały wspólne spędzanie czasu, przygody i mnóstwo wspólnych przeżyć.
Już na samym początku czekała na nas wyjątkowa niespodzianka: każde dziecko otrzymało własną torbę z symbolem swojej klasy i swoim imieniem. Te starannie zaprojektowane torby służyły przez cały czas trwania wycieczki jako znak rozpoznawczy, a jednocześnie były praktycznym rozwiązaniem do przenoszenia drobiazgów potrzebnych podczas licznych zajęć. Były one również wypełnione małym napojem. Szczególne podziękowania kierujemy do przedstawicieli rodziców z trzech klas, którzy zorganizowali te torby i własnoręcznie je ozdobili.
W ciągu pierwszych dwóch dni omówiono trzy duże bloki tematyczne, w ramach których klasy zmieniały się na zmianę:

- W ramach jednego z bloków tematycznych odbyła się wycieczka wokół jeziora Dümmer. Po drodze urozmaicenie zapewniły różne gry zespołowe, takie jak „Gdzie jest moja kura?”, „Fan-Schnick-Schnack-Schnuck”, „Piłka z imionami”, „Bieg z krzykiem” i „Kontakto”. Oczywiście nie mogło zabraknąć przerw na przekąski i kilku miejsc do robienia zdjęć. Dzieci z klasy 4c poczuły się przy tym szczególnie swobodnie i wybrały sobie kijki turystyczne na swój spacer. Zgodnie z mottem: „Wędrówka to radość młynarza!”
- Drugi blok tematyczny był w całości poświęcony kreatywności i konstrukcjom. Pomimo deszczu grupy nie dały się zniechęcić i zbudowały tory dla kulek oraz domki dla krasnoludków. Powstały przy tym bardzo różnorodne konstrukcje. Oczywiście tory na kulki otrzymały również własne nazwy. Na starcie pojawiły się między innymi „GEL”, „Hrabina von ZappZerapp” czy „CABE”.
- W trzecim bloku tematycznym w programie znalazło się wiele minigier mających na celu wzmocnienie ducha wspólnoty. W grach takich jak „Przybyłem sam”, „Titanic”, gra w złote monety, „Rzygający kangur”, „Gra w mrówki” oraz „Podróż do Jerozolimy” wymagana była praca zespołowa, zręczność, a przede wszystkim mnóstwo dobrego humoru.
- W środę wieczorem, po kolacji, czekała nas jeszcze jedna wyjątkowa przygoda: nocna wędrówka przez las – i to zupełnie bez latarek. Potem pozostało jeszcze trochę czasu, aby wspólnie spędzić resztę wieczoru w pokojach.
W czwartek rano tak zwany „budzik festiwalowy” zapoczątkował dzień. Osoby towarzyszące prezentowały się przy tym w wyjątkowo dobrym nastroju – przynajmniej z ich własnego punktu widzenia. Po każdym bloku tematycznym na grupy czekało ponadto szczególne wyzwanie: w grupach różnej wielkości należało przejść przez coś w rodzaju bramy – kołyszącą się linę. Jeśli któremuś z członków grupy się to nie udawało, cała grupa musiała zaczynać od nowa. Niezbędne były przy tym cierpliwość, współpraca i wzajemne wsparcie.
Wieczorem przyszła wreszcie pora na kulinarne atrakcje: podczas imprezy z burgerami dzieci mogły się porządnie najeść. Rekord wyniósł imponujące pięć burgerów na dziecko.
Potem wieczór zamienił się w wielką dyskotekę. Jedna imprezowa piosenka goniła drugą, a świecące opaski na rękę tworzyły odpowiednią atmosferę. Przekąski imprezowe i napoje, które pozostały po imprezie rocznikowej z trzeciej klasy, dopełniły ten dyskotekowy wieczór.
W piątek rano ponownie dała o sobie znać grupa rozrywkowa z wycieczki szkolnej – wraz ze znanym już budzikiem festiwalowym. Dzieci były tym zachwycone… przynajmniej nie wszystkie w równym stopniu. W końcu dla niektórych noc najwyraźniej była zbyt krótka. Niektóre dzieci najwyraźniej spontanicznie postanowiły w nocy pobawić się w „sklepik”. Po przebudzeniu spakowano walizki i posprzątano pokoje.
Po śniadaniu, już dość zmęczeni, wyruszyliśmy w drogę powrotną. Trasa prowadziła przez zamgloną Dolną Saksonię. Im bardziej zbliżaliśmy się do domu, tym mgła się rozrzedzała. W promieniach słońca dzieci w końcu dotarły do szkoły – zmęczone, ale w dobrych nastrojach.
W ten sposób dobiegły końca trzy pełne wrażeń dni, podczas których odbywały się wędrówki, gry, budowanie, nocna wycieczka, hamburgery, dyskoteka i liczne wspólne przeżycia. Pozostało po nich wiele wspomnień – a u niektórych zapewne także spory deficyt snu.
Galerie zdjęć
Środa
Czwartek
